publikacje


Fotograficzny autocytat zobrazowanej wyobraźni.


Tradycyjnie. fotografia jest dla nas atrakcyjną, gdy ukazuje inny obraz świata, gdy przedstawia coś czego bez jej pośrednictwa wizualnie byśmy nie doświadczyli. To głównie na tym polega zarówno potęga World Press Photo jak i fenomen National Geografic, a także cała dziedzina naukowych zastosowań fotografii.
Jest jednakże i inny rodzaj fotografii, gdzie jej rejestracyjność wykorzystywana jest jako efekt sam w sobie i zarazem sam dla siebie - bowiem sam obiekt fotograficzny powoduje rozwinięcie tych specyficznych tylko dla :fotografii cech, których naczelną jest zobiektywizowanie w naszej kulturze, zaświadczanie o prawdzie istnienia takiego właśnie obiektu. Zagadnienie to eksploatowano wielokrotnie w dziejach fotografii a na przykład dokonania angielskiej "Constructed Photography z lat 8o-tych zaowocowały kreacjami na naprawdę historyczną miarę.W tym właśnie rodzaju fotografii fotogramy Krzysztofa Hejke są jakby rozszerzeniem tego zagadnienia, modyfikacją polegającą na pewnej "podwójności”, na kreacji w dwu planach równocześnie, to - używając muzycznej metafory - linia melodyczna i akompaniament. Rzeczywistość inscenizowana - wymyślona i zmaterializowana dla zarejestrowania, w rzeczywistości realnej, lecz przecież także autorsko określonej przez wybór miejsca zdjęć i granic kadru. Obie tworzą rodzaj obrazu w obrazie. To swoista parafraza Van Eycka odbijającego się w lustrze w tle za małżeństwem Arnolfinich. Parafraza, bo Krzysztof Hejke nie kopiuje - jak Van Eyck - siebie w realistycznym odwzorowaniu, a ujawnia wewnątrz ramy rekwizytu świat własnej wyobraźni to co chciałby fotografować a czego rzeczywistość mu nie dostarcza - dlatego w tym fragmencie sam ją wykreowuje. To kolejne przekroczenie wspierane jest kontekstem, w którym rama i kreacja wewnątrz niej funkcjonują poprzez zderzenie-uzpełnienie, swoją powszechnością realności podbijając kreacyjność jej wnętrza. To zestawienie staje się współbrzmieniem rejestracyjności i kreacyjności równocześnie będąc realizacją autorsko rozwiązanej odwiecznej dychotomii w sztukach wizualnych - wiary o obraz versus wiara w rzeczywistość.
W innej perspektywie fotogramy te są prezentacją swego rodzaju rzeczywistej fikcji. Jak w całych dziejach sztuki gdzie element fikcyjny istnieje niezależnie od przemijających stylów, tendencji i kierunków tak również i u Krzysztofa Hejke pełni on rolę artystycznego poszerzania realności ludzkich doznań .

Czerwiec 1998rok