publikacje


"Poza obiegiem oficjalnym"


    Wszystko jest tu nietypowe w stosunku do standardowych wystaw fotograficznych: galeria o profilu raczej plastycznym, autor jest operatorem filmowym, a same zaś fotografie - jak tytuł wystawy sugeruje - są dokumentacją obiektów zdjęciowych przyszłych filmów, wykonane w tzw. okresach przygotowawczych.

Tytuł wystawy: RECCE (ang. - slang filmowy) - poszukiwanie plenerów, wnętrz i innych obiektów celem ich późniejszego wykorzystania w filmie

Autor: Ryszard Lenczewski, operator obrazu w ponad 30 filmach fabularnych, członek Brytyjskiej Akademii Filmowej (BAFTA), laureat m.in.:
     - Złotej Kamery na 22nd International Film Camera Festival, Bitola - Macedonia 2001
     - BAFTA Wales, 1998, za zdjęcia do "Brides of War"
     - Brązowych Lwów Gdańskich na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych Gdańsk 1980

Miejsce: "Galeria J" ul. Próchnika 3, Łódź, wernisaż - 25.02.2003

 








    Wystawa prezentuje zdjęcia z różnych okresów pracy operatorskiej autora, od czasów ukończenia Łódzkiej Szkoły Filmowej, poprzez lata osiemdziesiąte do najnowszych, wykonanych już całkowicie w technice cyfrowej. Same zaś zdjęcia - cytując autorski komentarz z zaproszenia - "są szkicami do przyszłych filmów - propozycją stylu w jakim w przyszłości będę fotografował sceny".
    Przygotować zestaw prac pochodzących z trzydziestoletniego okresu jest dla każdego autora wyzwaniem, któremu trudno sprostać. W tym przypadku trud wyboru wydaje się być spotęgowany z uwagi na fakt, że owe fotograficzne dokumentacje do filmu, obejmują czasem w wypadku poszczególnych tytułów, zbiory liczące się w setkach pojedynczych zdjęć. Drugą trudnością przygotowywania wystawy o retrospektywnym charakterze jest rozwiązanie dylematu jednolitości stylistycznej zestawu, będącego z natury rzeczy różnorodnym. Tu znów trudność dodatkowa - owa różnorodność jest znacznie szersza, filmy bowiem - do jakich prezentowane zdjęcia stanowią dokumentacje - są przecież różne gatunkowo, powstawały jako wynik współpracy z różnymi reżyserami, według odmiennych scenariuszy i w różnorodnych przestrzeniach. Dodatkowe jeszcze poszerzenie, niejako w innej płaszczyźnie, autor wprowadza ingerując w obraz techniką cyfrową.
    Rzeczywiście, w pierwszym wrażeniu łatwo dostrzec olbrzymią różnorodność i tego co prezentowane prace przedstawiają i tego w jaki sposób zdjęcia zostały wykonane. Wydaje się, że każde jest inne ... i faktyczne, są one często krańcowo odmienne. Oglądając wystawę trochę dłużej zaczynają jednak być czytelne cechy wspólne prezentowanego zestawu. Są nimi pewna "szkicowość" i świadcząca o "wrażeniowośći" zobaczenia świata przez ramę kadru, pewna "intuicyjność" w odkrywaniu jednym zdjęciem tego, co stanie się później bazą "filmowości" przyszłego ujęcia. Stanowi pod tym względem świetne "portfolio" - dokument dorobku i świadectwo artystycznych możliwości.
    Pozornie wystawa jest trudna w odbiorze, ale wynika to z naszego stereotypowego podejścia, wykształconego wizytami na wystawach, gdzie tzw. jednolitość stylistyczna jest czasami wartością samą dla siebie. Zobaczenie jej stanowi interesujące dopełnienie w obecnym pejzażu fotograficznego wystawiennictwa, przekonuje jednocześnie o względności wszelkich pozornie obowiązujących podziałów i kategorii, kolejny raz udowadniając, że dla twórcy ważniejsze jest samo dzieło, niż jego gatunkowa przynależność i związana z nią powszechna aprobata.